Wyrok jest prawomocny i oznacza koniec sprawy Doroty Kani, którą latem 2015 r. sąd pierwszej instancji skazał na dwa lata więzienia w zawieszeniu. Kania była oskarżona o to, że na przełomie 2005 i 2006 r. wyciągnęła w formie "pozorowanej pożyczki" 270 tys. zł od rodziny i prawniczki Marka Dochnala, lobbysty aresztowanego m.in. za korumpowanie posła SLD. Sprawę ujawnił sam Dochnal, gdy w 2008 r. wyszedł z aresztu. Według prokuratury i sądu I instancji dziennikarka świadomie wykorzystała sytuację rodziny lobbysty: "zaproponowała Aleksandrze Dochnal [żonie Dochnala] transakcję - w zamian za pożyczkę miała użyć wpływów w PiS, ówczesnej partii rządzącej, w celu wpłynięcia na polityków decydujących o losie jej męża przebywającego w areszcie i obiecała, że wpłynie na nich na tyle, że mąż zostanie zwolniony" - napisała sędzia w pierwszym wyroku. Jak stwierdził wówczas sąd, dziennikarka "dopuściła się zamachu godzącego w prawidłową działalność instytucji państwowych, a powodem jej działania była chęć osiągnięcia korzyści majątkowej".
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej