- Podjąłem decyzję w sprawie decyzji dotyczącej Romana Polańskiego, w której to sprawie sąd krakowski zdecydował o niewydawaniu pana Polańskiego Stanom Zjednoczonym w sytuacji, kiedy jest oskarżony i ścigany o okrutne przestępstwo wobec dziecka, gwałt na dziecku - tak min. Ziobro tłumaczył się w radiowej Jedynce.

Polański od 40 lat jest ścigany w USA za seks z nieletnią Samanthą Gailey. Postawiono mu sześć zarzutów, ale później zredukowano je do jednego, w ramach obowiązującego tylko w krajach anglosaskich trybu "targowania się" (oskarżony i prokurator mogą zawrzeć ugodę, dzięki której część zarzutów jest darowana). Polański, obawiając się, że sędzia nie dotrzyma warunków ugody, wyjechał z USA.

Stany Zjednoczone w grudniu 2014 r. wystąpiły do Polski z wnioskiem o wydanie Polańskiego. W październiku 2015 r. sędzia Dariusz Mazur z krakowskiego sądu okręgowego uznał, że ekstradycja jest niedopuszczalna. W trzygodzinnym uzasadnieniu szczegółowo wskazywał, gdzie podczas postępowania przed amerykańskim wymiarem sprawiedliwości doszło do naruszenia zasad niezawisłości sędziowskiej i bezstronności. Przypomniał, że Polański w związku z tą sprawą przez blisko rok był pozbawiony wolności - cztery razy dłużej, niż uzgodniono w ugodzie. - Więc o co chodzi Amerykanom? Czy o sprawiedliwość? Nie znajduję logicznej odpowiedzi - argumentował wówczas sędzia Mazur.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej