Byłego posła Samoobrony, a dziś lidera prokremlowskiej partii zatrzymano w ub. tygodniu. W piątek sąd po ponadsześciogodzinnym posiedzeniu aresztował go na trzy miesiące. Rozprawa była tajna, oficjalnie wiadomo tylko, że Piskorskiemu postawiono zarzut szpiegostwa.

Według naszych źródeł ABW twierdzi, że od 2013 r. do maja 2016 r. brał udział w "działalności rosyjskiego wywiadu cywilnego, skierowanej przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej, poprzez uczestniczenie w spotkaniach operacyjnych z osobami stanowiącymi kontakty służb wywiadu, przyjmowanie zadań operacyjnych celem propagowania rosyjskich interesów i manipulowania nastrojami polskiego społeczeństwa, pobierając na tę działalność środki finansowe oraz wynagrodzenie".

W ramach tej współpracy miał też utworzyć partię polityczną oraz stowarzyszenia finansowane przez Federację Rosyjską, które miały być przez nią wykorzystywane propagandowo. Organizacje miały być też użyte "do realizacji zadań operacyjnych, mających na celu wywołanie antyukraińskich reakcji w Polsce i antagonizowanie stosunków polsko-ukraińskich".
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej