Była premier Ewa Kopacz przemawiała podczas drugiego dnia Kongresu Kobiet. Dzień wcześniej z tego samego miejsca pełnomocnik rządu ds. równego traktowania Wojciech Kaczmarczyk przekonywał, że dyskryminacja płacowa kobiet jest jedynie wytworem ich wyobraźni.

- Szklane sufity są przede wszystkim w głowach samych kobiet - przemawiał. Słowa ministra nie dziwią, jeszcze w kwietniu w rozmowie z "Wyborczą" stwierdził, że nie jest rzecznikiem żadnej organizacji kobiecej i nie będzie przekonywał rządu do ich postulatów.

Kopacz: Kiedy w kampanii mówiłam o powrocie średniowiecza...

Za piątkowe słowa uczestniczki Kongresu Kobiet wybuczały Kaczmarczyka.

- Tu, na tej sali, wysokiej rangi urzędnik obrażał wczoraj wiele milionów Polek - mówiła w sobotę Kopacz. - Na naszych oczach obok poważnej, antydemokratycznej rewolucji dzieje się równie poważna ideologiczna kontrrewolucja. Kiedy w kampanii wyborczej mówiłam o powrocie do średniowiecza, komentatorzy, ale też moi koledzy polityczni, mówili mi: to taka retoryka polityczna. Ale wierzcie mi, kiedy widziałam wczoraj pana ministra tu, na tej mównicy, to byłam przekonana, że powiało tym średniowieczem.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej