Rok temu feministka Agnieszka Graff zapowiadała: "Winter is coming. Polityczna zima nadchodzi". W tym roku hasło Kongresu to: "Po jasnej stronie mocy. Równość, aktywność, demokracja". Choć Kongres nie sympatyzuje z żadną partią, pierwszego dnia uczestniczki oceniły rządy PiS.

Najpierw wybuczały Kaczmarczyka. Buczały, gdy zapewniał o szacunku rządu dla matek poświęcających swoje życie dla dzieci czy dla zakonnic. Największe niezadowolenie wywołały zapewnienia, że państwo dba o prawa kobiet zgodnie z europejskimi standardami. - System praw jest tak skonstruowany, że gwarantuje pełną ochronę praw kobiet i umożliwia ich wszechstronny rozwój (buczenie ) w domu, w szkole, w miejscu pracy i w przestrzeni publicznej (śmiechy). Szefowie Liderek Biznesu mówią, że szklane sufity są przede wszystkim w głowach samych kobiet (śmiechy i buczenie). Trzeba dobre praktyki z jednych firm przenosić do dziesiątek kolejnych. Ufam, że realizacja tych wszystkich zadań jest możliwa (sala skanduje: "Zejdź ze sceny"). Dziękuję, bardzo dziękuję za bardzo ciepłe przyjęcie - zakończył przemówienie pełnomocnik.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej