Ryszard Czarnecki to europoseł PiS i jedyny polski wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego. W artykule opublikowanym w "Rzeczpospolitej" rozważa "nowe rozdania personalne", które nastąpią na szczytach Unii Europejskiej w 2017 roku na trzech głównych stanowiskach w UE: przewodniczącego Komisji Europejskiej (dziś jest nim były premier Luksemburga Jean-Claude Juncker), przewodniczącego Parlamentu Europejskiego (jest nim niemiecki polityk Martin Schulz) i przewodniczącego Rady Europejskiej (Donald Tusk).

Czarnecki: Schulz może chcieć wygryźć Tuska

Według Czarneckiego tylko szef KE "ma 100-procentową pewność, jeśli nie wydarzy się nic nadspodziewanego, że zachowa stanowisko". "Inni w tym trójkącie unijnej władzy, coraz częściej zwanym trójkątem bermudzkim, czyli Martin Schulz oraz Donald Tusk, nie mają żadnej pewności reelekcji" - pisze europoseł. Jego zdaniem w wypadku porażki Schulza w staraniach o reelekcję (do której może dojść w wyniku zmian w koalicjach europarlamentu) obecny szef KE może mieć jeszcze w zanadrzu trzy plany.
Pozostało 80% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej