Wszystko zaczęło się w nocy z czwartku na piątek, kiedy to na facebookowym profilu "Kukiz nas zdradził" opublikowane zostały nagrania opisane jako "prywatne rozmowy" Pawła Kukiza. A na nich m.in. okraszone przekleństwami opinie lidera trzeciej siły parlamentarnej o Arturze Zawiszy, współtwórcy Ruchu Narodowego, który ostatecznie nie znalazł się na listach Kukiza w wyborach parlamentarnych.

Poseł Kukiz'15: Andrzej Ż. przyszedł z nagraniem. Chciał 30 tys. zł

- Nienawidzę Zawiszy, jak go widzę, to białej gorączki dostaję. Jak widzę tych psychopatów, którzy mówią, że należy Żydów mordować, k...a, albo Murzyna zastrzelić, dostaję białej gorączki. Jak za mną chodził ten - ty tego nie nagrywasz mam nadzieję? - jak za mną jeździł ten skur... Zawisza wszędzie, do tego Jakubiaka, chciałem wypier... mu - słychać na nagraniu.

Zawisza odpowiedział szybko wydanym oświadczeniem. Stwierdził w nim, że "ludzkich uczuć nie będzie komentował, bo to zostawia psychologom", przekonywał, że w swoich powszechnie dostępnych wypowiedziach nigdy nie nawoływał do "mordowania Żydów" czy "zastrzelenia Murzynów", wreszcie - zapewniał, że za Kukizem nie jeździł.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej