Przekaz wiceminister Teresy Wargockiej w czasie dyskusji w Krakowie był jasny: dzieci niepełnosprawne powinny uczyć się w szkołach specjalnych, a jeśli trafią do szkoły powszechnej, w której nie ma klas integracyjnych, to najlepsza dla nich byłaby osobna klasa.

Wiceminister komentowała nawet: - To wcale nie przeczy idei edukacji włączającej, bo przecież będą się kontaktować ze zdrowymi rówieśnikami podczas przerw na korytarzach czy w świetlicy.

Kiedy słowa te wywołały zainteresowanie mediów i oburzenie wielu rodziców, Ministerstwo Edukacji Narodowej zaczęło się wycofywać.
Pozostało 84% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej