Kornel Morawiecki mówił o zeszłotygodniowym głosowaniu za kolejnym kandydatem PiS do Trybunału Konstytucyjnego - prof. Zbigniewem Jędrzejewskim. Opozycja zaplanowała, że wyjmie karty do głosowania, by na sali zabrakło kworum. Z umowy wyłamało się kilku posłów Kukiz'15. Z kolei Małgorzata Zwiercan nie tylko zachowała się wbrew ustaleniom klubu (wstrzymała się od głosu), ale dodatkowo zagłosowała również za nieobecnego na sali Kornela Morawieckiego.

Morawiecki: Gdyby ta ustawka się powiodła, byłby to policzek dla PiS

W poniedziałek Konrad Piasecki zapytał go w RMF FM, w co gra. - W co gram? Cały czas w tę samą grę - chciałbym, żeby Polska była lepsza, silniejsza. To jest moja gra - przekonywał poseł.

Już w zeszłym tygodniu zrezygnował z członkostwa w klubie Kukiz'15, ale ani on, ani Zwiercan (została z klubu wyrzucona) nie chcieli zrzec się mandatu posła, podkreślając, że w swoim zachowaniu nie widzą niczego złego. Podczas czwartkowego posiedzenia klubu Paweł Kukiz miał zarzucić Morawieckiemu, że "zależy mu tylko na karierze syna" - Mateusza Morawieckiego, wicepremiera i ministra rozwoju w rządzie PiS. Przed głosowaniem mieli ze sobą rozmawiać.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej