Prok. Pasionek jest przekonany, że w tej sytuacji nie ma innej możliwości i ekshumacje trzeba będzie przeprowadzić. - Ukazały się liczne nieprawidłowości. A jeżeli takie są w kilkunastu przypadkach, nie możemy pozostać obojętni wobec wszystkich pozostałych - mówi Pasionek.

Prokurator podkreśla, że może się okazać, że do ekshumacji dojdzie nawet wbrew woli rodzin ofiar, bo jeżeli rodziny się na ekshumację nie zgodzą, decyzja ostateczna i tak będzie należeć do śledczych.
Pozostało 93% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej