Prok. Pasionek jest przekonany, że w tej sytuacji nie ma innej możliwości i ekshumacje trzeba będzie przeprowadzić. - Ukazały się liczne nieprawidłowości. A jeżeli takie są w kilkunastu przypadkach, nie możemy pozostać obojętni wobec wszystkich pozostałych - mówi Pasionek.

Prokurator podkreśla, że może się okazać, że do ekshumacji dojdzie nawet wbrew woli rodzin ofiar, bo jeżeli rodziny się na ekshumację nie zgodzą, decyzja ostateczna i tak będzie należeć do śledczych.

Prokuratura zamierza w najbliższym czasie spotkać się z rodzinami ofiar, by przedstawić im powody tej decyzji. Ekshumacje blisko 90 zwłok mają przeprowadzić biegli, których prokuratura teraz szuka. Niewykluczone, że będą to eksperci ze Stanów Zjednoczonych, Izraela czy Rosji. Cała operacja może potrwać nawet kilka miesięcy.

Poprosiliśmy o komentarz rodziny kilku ofiar katastrofy. Większość nie chce rozmawiać, wszyscy są poruszeni tą informacją i obawiają się powrotu emocji związanych z tamtą tragedią.
Pozostało 85% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej