Tomasza Arabskiego oskarżyło 13 bliskich ofiar katastrofy w Smoleńsku, w tym Małgorzata Wassermann.

Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga już trzy razy umorzyła śledztwo w tzw. cywilnym wątku smoleńskim, bo nie dopatrzyła się, by któryś urzędnik z ministerstw i instytucji państwowych złamał prawo oraz nie wykonywał swoich obowiązków.

Krewni oskarżają o niedopełnienie obowiązków Tomasza Arabskiego, byłego szefa kancelarii premiera Tuska, Monikę B., byłą zastępczynię szefa biura dyrektora generalnego w kancelarii premiera, Mirosława K., byłego urzędnika KPRM z wydziału recepcyjno-protokolarnego, Justynę G., byłą sekretarz ambasady polskiej w Moskwie, i Grzegorza C., także byłego pracownika ambasady. Wszyscy oprócz Arabskiego stawili się wczoraj w sądzie.

Zarzuty krewnych ofiar

Rodziny smoleńskie twierdzą, że urzędnicy z KPRM nie ustalili statusu lotniska Siewiernyj w Smoleńsku, które według polskiego prawa nie jest lotniskiem, i przyjęli zapotrzebowanie z Kancelarii Prezydenta na lot na to lotnisko. Nie poinformowali też BOR, dowódcy sił powietrznych i 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego (wówczas organizował loty najważniejszych osób w państwie) o statusie lotniska - a status wpływa na zakres środków bezpieczeństwa.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej