>> "Niech tam sobie ujadają". Jak PiS opanował Energę

"Dobra zmiana" na Pomorzu w największym stopniu dotknęła giełdową spółkę Energa kontrolowaną przez skarb państwa. Według naszych informacji w zarządach firm podległych spółce i ich radach nadzorczych posady dostało blisko 30 działaczy Prawa i Sprawiedliwości. Dla porównania dodajmy, że w Urzędzie Wojewódzkim w Gdańsku pracę dostało jedynie sześciu partyjnych działaczy.

Wojewoda płaci niewiele, a średnia zarobków w energetyce należy do najwyższych w kraju. Przynosząca blisko miliard zysków rocznie Energa ma z czego płacić wysokie pensje. - Czy to dlatego członków PiS tak bardzo zainteresowała energetyka? - pytam.

- Jeśli chodzi o komentarz dotyczący obsad personalnych, to trzeba pytać organy tej spółki - odpowiada poseł Janusz Śniadek, przewodniczący PiS na Pomorzu.

Rzecznik prasowy Energi Beata Ostrowska: - Spółka nie prowadzi statystyk przynależności partyjnej pracowników ani osób powoływanych do organów spółek zależnych. W konsekwencji nie możemy odnieść się do przedstawionej liczby. Pragniemy wskazać, iż powoływane do składu organów osoby mają odpowiednie kwalifikacje i spełniają wszelkie wymogi formalnoprawne.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej