Agnieszka Kublik: 80 proc. Polaków nie daje władzy prawa do wybiórczego przestrzegania prawa. To może być istotna informacja dla prezesa PiS?

Mikołaj Cześnik: To przede wszystkim informacja dla nas wszystkich, że co do zasady politycy muszą zawsze przestrzegać prawa. Jedynie 12 proc. dopuszcza sytuację, że władza wybiera, które prawo jej odpowiada. Więc te 80 proc. to czerwona kartka, sygnał alarmowy dla polityków PiS: uważajcie, bo Polacy w kwestii przestrzegania prawa są pryncypialni.

Byli tak samo w grudniu. A od tego czasu już wiele razy Jarosław Kaczyński uważał, że to jego wyczucie sprawiedliwości decyduje o tym, które prawo może być w Polsce przestrzegane. Władza wykonawcza podporządkowuje sobie pozostałe.

- Proszę zwrócić uwagę, że nawet wśród wyborców PiS odsetek tych, którzy uważają, iż politycy czasami mogą nie przestrzegać prawa, wynosi jedynie 21 proc. W grudniu - 27 proc. Czyli zdecydowana większość wyborców PiS uważa, że prawa należy bezwarunkowo i zawsze przestrzegać.
Pozostało 80% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej