Kopię umowy dostaliśmy z anonimowego źródła. Zawarta jest na czas od 1 lutego do 31 grudnia 2016 r. Jest podpis ministra, nie ma jeszcze podpisu adwokata.

W ramach umowy Lew-Mirski ma "wykonać czynności wymagające szczególnej wiedzy i doświadczenia prawniczego". To m.in. analiza roszczeń w zakresie ich zasadności i wysokości; ustalenie kręgu poszkodowanych; negocjacje z nimi; rekomendacja w odniesieniu do poszczególnych poszkodowanych; sporządzenie planu zaspokojenia pozytywnie zweryfikowanych roszczeń. Adwokat ma też "świadczyć usługi zastępstwa skarbu państwa w postępowaniach odszkodowawczych", za odrębne wynagrodzenie.

Umowa określa, że adwokat dostanie 10 tys. zł na rękę miesięcznie, powiększone o 23 proc. podatku PTU. Pieniądze mają być wypłacane na fakturę wystawioną przez jego kancelarię, a łączna kwota to 120 tys. zł netto.

Państwo płaci za Smoleńsk
Pozostało 86% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej