Akcja HejtStop i jej działaczka Joanna Grabarczyk zostali zaatakowani przez strongmana, po tym jak zawiadomili prokuraturę o jego wpisach na Facebooku dotyczących uchodźców. "Skierowaliście w moją stronę topór wojenny, droga fundacjo, ale moja artyleria w postaci Narodu Polskiego jest o wiele cięższa. Tanio skóry nie sprzedam. Polska górą!" - wezwał na Facebooku Pudzianowski (pisownia oryginalna).

Strongman i zawodnik MMA jest też przedsiębiorcą, ma m.in. firmę transportową. Kierowcy, których zatrudnia, korzystają z przeprawy w porcie Calais na północy Francji. Sytuacja w tym regionie jest napięta. W obozie dla imigrantów nazywanym dżunglą koczuje ok. 6 tys. osób, które za wszelką cenę chcą się przedostać do Wielkiej Brytanii. Rozcinają plandeki ciężarówek, chowają się pod podwoziami aut.

Kierowcy tirów boją się nie tylko o towar, ale również o swoje życie. Dochodzi bowiem do bójek z imigrantami, a nawet do napadów z bronią. Xavier Bertrand, szef regionu Nord-Pas-de-Calais-Picardie, zaapelował do władz Francji o przysłanie wojska, by przywrócić bezpieczeństwo w Calais.
Pozostało 80% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej