Według naszych źródeł na wsparciu finansowym szkoły toruńskiego redemptorysty zależało premier Beacie Szydło. W czwartek godzinę przed posiedzeniem sejmowej komisji finansów posłowie dostali zestaw poprawek do projektu budżetu na 2016 r. Wśród nich była propozycja odebrania 20 mln zł z budżetu na kulturę (w tym teatrom) i utworzenia rezerwy celowej - środki na realizację zadań Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu. Jej rektorem i założycielem jest redemptorysta Tadeusz Rydzyk. - Na posiedzeniu nie było nikogo, kto wytłumaczyłby, skąd ta propozycja. Żaden z polityków PiS nie potrafił jej uzasadnić, nie było też nikogo z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, kto mógłby powiedzieć, dlaczego zgadzają się na obcięcie budżetu - opowiada Joanna Scheuring-Wielgus, posłanka Nowoczesnej.

Z Ministerstwa Kultury nikogo nie było, bo resort nie wiedział, że szef klubu PiS Ryszard Terlecki złoży taką poprawkę. - Wiceminister kultury Jarosław Sellin się wściekł. Natychmiast zawiadomił ministra Piotra Glińskiego, a z resortu wyszedł komunikat, że nikt z nimi tego nie konsultował - opowiada nam jeden z polityków PiS. Podobno Gliński miał żal, że sprawę załatwiano za jego plecami, i zablokował wydatki na prywatną szkołę.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej