Paweł Smoleński: Podobno komuś nie spodobał się plakat pańskiej wystawy.

Jacek Fedorowicz: To wiadomości z drugiej ręki, nie mam prawa ich powtarzać.

A co mówi "druga ręka"?

- Ten zomol stojący zamiast króla Zygmunta na kolumnie przed Zamkiem Królewskim i podpis po francusku: "Zapraszamy do Polski" jak z plakatu reklamującego PRL to stara rzecz z okresu stanu wojennego, tak samo jak rysunki na tej wystawie. Lecz może ktoś popatrzył i pomyślał, że narysowałem to dzisiaj, więc się obraził, bo mu się akurat to dzisiaj podoba.

Ma pan znów poczucie, że "kto ma dostęp do powietrza, ten ma wadzę"?

- To miłe, że wspomina pan postać Kolegi Kierownika i audycję "60 minut na godzinę". W 1981 r. opowiadałem w niej o negocjacjach "Solidarności" z wicepremierem Mieczysławem Rakowskim, który uważał, że jeśli NSZZ będzie mieć dostęp do czegokolwiek, będzie mieć władzę, a przecież władzę powinni sprawować tylko oni.
Pozostało 92% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej