Do tragedii doszło między 4 a 5 rano. Pojawiają się dwie wersje. Pierwsza mówi, że kobieta spała i została zabita w czasie snu, druga - że między matką a synem doszło wcześniej do kłótni.

Zakrwawionego Przemysława J. zauważył dziś rano ochroniarz budynku, w którym 26-latek mieszkał z 52-letnią matką. Wezwał policję. Funkcjonariusze, którzy przyjechali na miejsce, obezwładnili Przemysława J. po kilkunastu minutach pościgu. Z informacji reporterów RMF FM wynika, że miał przy sobie przedmiot przypominający broń.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej