- Nie mamy z tą sprawą nic wspólnego - zapewnia Marek Mnich, przewodniczący NSZZ "Solidarność '80" i były szef sztabu wyborczego Kukiz'15.

List do prezesa TVP Janusza Daszczyńskiego, jak podaje "Polska The Times", podpisał dr Zbigniew Półtorak, przewodniczący Komisji Krajowej Federacji Regionów i Komisji Zakładowych "Solidarność '80". To związek zawodowy, który w drugiej połowie lat 90. odłączył się od NSZZ "Solidarność '80". O działalności KKFRiKZ "Solidarność '80" niewiele wiadomo. Według Krajowego Rejestru Sądowego został zarejestrowany w 2004 r. i ma kilkunastu członków. Aktywny jest jednak tylko jego przewodniczący dr Zbigniew Półtorak, działający na Uniwersytecie Medycznym we Wrocławiu. - Pan Półtorak nie jest naszym pracownikiem. Lokalna NSZZ "Solidarność '80" wystawia go jednak jako swojego reprezentanta w komisji zakładowej, dlatego ma prawo brać udział w posiedzeniach senatu uczelni - tłumaczy "Wyborczej" Monika Maziak, rzeczniczka UMW. Działalność związkowa Półtoraka w większości polega na pisaniu skarg na pracowników uczelni lub osób pełniących funkcje publiczne. Oskarżył m.in. grupę naukowców UWM o plagiaty i nierzetelność naukową. Jak później wykazała Komisja do spraw etyki w nauce przy PAN, oskarżenia były bezpodstawne. Gdy nie udało się doprowadzić do usunięcia naukowców z uczelni, wezwał premier Ewę Kopacz do "dyscyplinarnego zwolnienia" minister nauki Leny Kolarskiej-Bobińskiej za zatwierdzenie decyzji komisji dyscyplinarnej w tej sprawie. Na stronie związku (http://www.federacjasolid80.umed.wroc.pl/) można znaleźć też pismo Zbigniewa Półtoraka z maja ubiegłego roku wzywające Bronisława Komorowskiego do ustąpienia z funkcji prezydenta. Powodem miało być nieprawidłowe złożenia przysięgi w 2010 r. (Komorowski zamiast "dobro ojczyzny" powiedział wtedy "dobrość"). Dr Zbigniew Półtorak koresponduje też z głowami innych państw. W liście do "Królowej Wielkiej Brytanii, Króla Hiszpanii, Prezydentów, Kanclerza, Premierów Krajów Europy" wezwał do podzielenia Ukrainy na część wschodnią i zachodnią. "Gdyby mnie posłuchano Ukraina wzbogaciłaby się i nie straciłaby Krymu" - pouczył rządzących.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej