Pytany o to, czy gdyby nadał był prezesem Sądu Najwyższego, postąpiłby tak jak obecna pierwsza prezes SN prof. Małgorzata Gersdorf, która zaskarżyła ustawę o TK do Trybunału, prof. Strzembosz odparł: - Bez najmniejszych wątpliwości postąpiłbym tak samo. Obowiązkiem pierwszego prezesa SN jest dbanie o wymiar sprawiedliwości, o jego niezależność, jeśli chodzi o sądy, i niezawisłość, jeśli chodzi o sędziów - mówił.

Pytany, czy jest możliwe, by TK orzekał na podstawie "starej" ustawy o TK, prof. Strzembosz odpowiedział: - Ja uważam, że Trybunał nawet ma taki obowiązek. Bo przecież cóż by było, gdyby Trybunał, zgodnie z tą nowelizacją, rozpatrywał zgodność tej nowelizacji z konstytucją, powiedzmy za półtora roku, a w międzyczasie wydał cały szereg orzeczeń na podstawie ustawy, która by później okazała się niezgodna z konstytucją. To byłby nie tylko blamaż Trybunału, ale można byłoby dopuścić do tego, że cały szereg podmiotów, które były i są zainteresowane określonymi orzeczeniami TK, wnosiłyby o weryfikację, zmianę lub uznanie za nieważne tych orzeczeń - tłumaczył profesor.
Pozostało 82% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej