Na większość uczniów przekazywana jest tzw. kwota bazowa, ale są liczne wyjątki. Specjalne wagi, a więc zwykle większą subwencję, dostają np. uczniowie niepełnosprawni czy z małych szkół wiejskich.

Dzieci korzystające z edukacji domowej otrzymywały dotąd standardową subwencję. Te pieniądze nie trafiały jednak do ich rodziców, lecz do szkół, do których formalnie dzieci nadal były zapisane.

Rozporządzenie MEN z 22 grudnia radykalnie to zmienia. Subwencja na uczących się w domu zostanie zmniejszona do poziomu 0,6 kwoty bazowej. MEN uzasadnia zmianę tak: "Wynika ze znacznie niższych kosztów kształcenia uczniów spełniających obowiązek szkolny poza szkołą w stosunku do pozostałych uczniów". I tłumaczy, że szkoły ponoszą "tylko niewielkie koszty związane z ich klasyfikacją".

Obniżka zaplanowana od 1 stycznia to najpewniej dopiero początek. Samorządy już wiosną apelowały, by subwencję na tzw. homeschooling radykalnie obniżyć.
Pozostało 83% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej