Poseł PiS Stanisław Piotrowicz w 1982 r., w czasie stanu wojennego, oskarżał działacza opozycji, rok później został odznaczony jako członek PZPR. Z kolei w 2001 roku, pełniąc funkcję szefa prokuratury rejonowej, usprawiedliwiał czyny księdza pedofila.

- Dziś, po przejęciu władzy przez Prawo i Sprawiedliwość, odchodzimy od postkomunizmu i dlatego tamci państwo wszyscy, w sposób kurczowy, bronią swoich interesów. Bronią tego, ażeby w Polsce nic się nie zmieniło, a na straży tego postkomunizmu miał - po przegranych wyborach - stać Trybunał Konstytucyjny. To on miał nie dopuścić do tego, ażeby wola narodu nie została spełniona - powiedział Stanisław Piotrowicz. Jego słowa cytuje portal "Radiomaryja.pl"

Przewodniczący sejmowej komisji sprawiedliwości odniósł się w ten sposób do oświadczenia byłych prezydentów, premierów, marszałków Sejmu i Senatu w sprawie Trybunału. Wczoraj 15 byłych prezydentów, marszałków Sejmu i Senatu i premierów napisało w liście otwartym : "Każda władza mija. Demokratyczna Polska przetrwa! Liczymy się z tym, że wspólnym zadaniem w przyszłości będzie odbudowa niezależności i autorytetu Trybunału Konstytucyjnego jako jednego z fundamentów polskiej demokracji".
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej