Poniedziałkowy "Newsweek" publikuje obszerną rozmowę Renaty Kim ze Sławomirem Sierakowskim. W sporej części jest poświęcona relacjom prezydenta Andrzeja Dudy i prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Sierakowski nazywa je słowem "uległość", a państwo pod rządami PiS "uznaniowym".

- Mamy człowieka, który nie ponosi za nic żadnej odpowiedzialności. Na oczach milionów ustawia prezydenta i premierę jak figury na szachownicy i każe im łamać konstytucję. Skala władzy Kaczyńskiego jest wprost proporcjonalna do skali poniżenia Szydło i Dudy. Po co było ułaskawienie Kamińskiego na dzień przed exposé Beaty Szydło? Takich numerów politycznym przyjaciołom się nie robi. A prezydent już na początku kadencji jest najbardziej skompromitowanym politykiem w najnowszej historii Polski - mówi redaktor naczelny "Krytyki Politycznej".

- Już pierwszego dnia rządów PiS Andrzej Duda złamał konstytucję, ułaskawiając Mariusza Kamińskiego. Nagle wróciliśmy do czasów "sądu niemego", gdzie posłów nie dopuszcza się do dyskusji i obraduje w nocy. Komisja sejmowa opiniująca kandydatów PiS na sędziów nie wysłuchała nawet... opinii ich samych. Kiedy okazało się, że prezydent postanowił sobie przyznać prawo do współdecydowania o wyborze sędziów, zaprzysięgając tylko tych, którzy się podobają jego partii, było wiadomo, że PiS się nie cofnie - Sierakowski przypomina wydarzenia ostatnich tygodni.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej