- To próg tymczasowy, jest potrzebny do zwiększenia bezpieczeństwa dostaw energii przede wszystkim dla mieszkańców Warszawy i Mazowsza, a także działających na tym terenie firm. Będzie się składał z elementów wykonanych ze stalowej blachy falistej, tzw. larsenów, wbitych w dno rzeki - informuje Agata Reed, rzeczniczka elektrowni Kozienice. I zapewnia, że wszystkie prace odbywają się z poszanowaniem przyrody i pod nadzorem ekspertów ekologów. Ryby będą mogły przepływać tzw. przepławką kaskadową.

Fundacja Ja Wisła zgłosiła jednak próg jako samowolę budowlaną do Wojewódzkiego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego w Warszawie. Prezes fundacji Przemysław Pasek podkreśla w piśmie, że inwestor - Enea Wytwarzanie - przystąpił do prac bez decyzji środowiskowej, pozwolenia wodnoprawnego, nie ma także pozwolenia na budowę. Prosi WINB o przeprowadzenie kontroli i niezwłoczne wstrzymanie robót.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej