RENATA GROCHAL: Czy prezydent powinien stanąć przed Trybunałem Stanu, jeśli nie zaprzysięgnie trzech sędziów, którzy według Trybunału Konstytucyjnego zostali wybrani zgodnie z prawem?

JOANNA SCHEURING-WIELGUS*: Prezydent wprost przeciwstawia się Trybunałowi oraz obowiązującemu w Polsce prawu, twierdząc, że nic się nie stało. Powinien odpowiedzieć za to przed Trybunałem Stanu, bo jego władza nie będzie przecież dożywotnia, a Nowoczesna zrobi wszystko, żeby zatrzymać psucie państwa przez PiS. W tej kadencji postawienie prezydenta przed Trybunałem Stanu będzie trudne, bo PiS ma większość w Sejmie. Dlatego chcemy wygrać kolejne wybory i odsunąć PiS od władzy.

PiS chce sparaliżować Trybunał, żeby nie mógł uchylać jego ustaw, które mogą być niezgodne z konstytucją?

- Niestety, tak to wygląda. Mamy dzisiaj taki chaos informacyjny wokół Trybunału, że ludzie nic z tego nie rozumieją. Ale PiS o to chodziło, bo odwraca to uwagę od obietnic, które złożyli w kampanii wyborczej: od 500 zł na dziecko dla każdego, bo od tego zaczęli, do darmowych leków dla osób po 75. roku życia. Teraz w tym chaosie mają czas, by przygotować te projekty. Beata Szydło w kampanii wyborczej wymachiwała teczką, w której miały być ustawy. Ale gdyby one były gotowe, to już zostałyby złożone w Sejmie i moglibyśmy nad nimi pracować. Ich po prostu nie ma. Dla mnie jako sejmowej debiutantki kadencja, która się rozpoczęła, jest kadencją zaskakiwania, niepewności, bardzo szybkich zwrotów akcji. To mnie jednak nie przeraża. 13 lat pracowałam w korporacji i po prostu potrafię pracować w takich warunkach, nawet do 4 w nocy, nie boję się działania akcja - reakcja.
Pozostało 87% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej