To wyniki wielkiej ankiety, którą wśród 28,8 tys Polaków przeprowadził w zeszłym roku GUS. Ankieta ta to część międzynarodowych badań, które są prowadzone co pięć lat we wszystkich krajach UE.

Co dziesiąty Polak uważa, że jego zdrowie jest w złym lub bardzo złym stanie, a jedna trzecia wystawiła oceny poniżej dobrej.

To oznacza, że nasza subiektywna ocena stanu zdrowia w ciągu pięciu lat nieznacznie się poprawiła - w 2009 roku odsetek ocen poniżej dobrej wynosił 34 proc.

Wcale to jednak nie oznacza, że lepiej czują się wszyscy. Gdy spojrzymy na poszczególne województwa, okaże się, że w dwóch województwach nastąpiło pogorszenie ocen, a w pięciu nic się nie zmieniło. Najgorzej swoje zdrowie ocenili mieszkańcy łódzkiego i lubelskiego, a najlepiej - wielkopolskiego i małopolskiego.

Najczęstsze dolegliwości? Wcale nie te, na które byśmy stawiali, czyli takie choroby cywilizacyjne, jak podwyższone ciśnienie krwi, choroba wieńcowa. Przeciętnemu Polakowi najczęściej dokucza "łupanie w krzyżu". Jedna piąta mężczyzn skarży się na bóle dolnej części pleców, 13 proc. na bóle szyi, prawie tyle samo na ból w środkowej części pleców, 10,3 proc. na zwyrodnienie stawów. U kobiet te odsetki są wyraźnie wyższe. Generalnie 59 proc. osób powyżej 15 lat przyznało, że w ostatnim roku coś im dolegało.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej