Od czasu objęcia przez Macierewicza MON dzień w resorcie nie kończy się o godz. 17.

- Nowy minister sprowadził sobie grupę ok. 14 bliskich współpracowników. Wzywają na rozmowy w godzinach nocnych, wcześniej każąc szybko przygotować materiały - opowiada rozmówca z MON.

Według relacji, które zebraliśmy, rozmowy często prowadzi sam Macierewicz. Bywają krótkie - jak ta z szefami kontrwywiadu i wywiadu wojskowego, którym powiedział, że nie ma do nich zaufania i nie wyobraża sobie dalszej współpracy. Po takiej rozmowie musieli złożyć dymisje.

Pierwszą decyzją personalną Macierewicza było zwolnienie z funkcji gen. Bogusława Packa kierującego Akademią Obrony Narodowej. Powodem był prasowy donos "Gazety Polskiej", że Pacek wychwala w swoich pracach przywódców PRL. Generał na rozmowę o dymisji został wezwany o godz. 0.30.

Główne tematy, które przewijają się w rozmowach, to katastrofa smoleńska oraz przetargi na sprzęt dla wojska. Macierewicz chce uzyskać jak najwięcej informacji, które mogą obciążyć Bogdana Klicha, szefa resortu w 2010 r., b. prezydenta Bronisława Komorowskiego i ostatniego ministra PO Tomasza Siemoniaka.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej