Konrad Piasecki zapytał posła Opiołę o nocne odwołanie szefów służb.

- Jaka noc, jakie odwołanie? - zdziwił się Opioła. - Po pierwsze, pan marszałek poprosił, żeby komisja się zebrała i sam przyszedł do nas po zakończonych głosowaniach. Posłowie pracują wtedy, kiedy muszą. Jeżeli pan marszałek dostaje wniosek od pani premier o wyrażenie opinii o odwołanie szefów służb, którzy sami złożyli dymisję, to dlaczego ma to czekać, skoro komisja była w pełnym składzie?

Piasecki pytał również o ocenę działalnośc Pawła Wojtunika, szefa CBA.

- To jest pytanie do pani premier. Są momenty, kiedy pan minister jest przeciwnikiem wszystkich opcji politycznych. Ale są też momenty, które mi się nie podobają. Dlatego moja ocena jest wyważona. Można pochwalać działania, ale brakuje mi pazura i realnej walki z korupcją. Ale pan powie - jak to, przecież Bury został doprowadzony? - mówił Opioła. - Od dwóch lat mamy problem z tą sprawą i dopiero, jak wyborcy powiedzieli "stop" to zajęto się posłem Burym.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej