AGNIESZKA KUBLIK: Od kiedy władzę przejęli prezydent Andrzej Duda i Jarosław Kaczyński, narastają wątpliwości, czy władza nie łamie prawa.

JERZY STĘPIEŃ: I ja je mam. Widzę, że grają według jakichś innych reguł prawnych niż te, które znam. Blokowanie przez prezydenta Andrzeja Dudę zaprzysiężenia sędziów Trybunału Konstytucyjnego i ułaskawienie niewinnego Mariusza Kamińskiego to dramatycznie niebezpieczne precedensy.

Niewinnego? Nie został uniewinniony, tylko ułaskawiony.

- Dopóki nie ma prawomocnego skazania, obowiązuje zasada domniemania niewinności. Sędziowie mówią, że nie znają przypadku w polskim orzecznictwie sądowym ułaskawienia osoby niewinnej. Gdyby ten precedens miał się upowszechnić, uniemożliwiłby funkcjonowanie władzy sądowniczej. Bo prezydent przejął od sądu funkcję orzekania o winie.

Duda tłumaczy, że chciał uwolnić wymiar sprawiedliwości od tej sprawy.
Pozostało 86% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej