"Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej postanowieniem z 16 listopada 2015 roku zastosował prawo łaski wobec czterech osób - korzystając z prerogatywy określonej w art. 139 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej" - poinformowano w komunikacie na stronie Kancelarii Prezydenta.

Kilkanaście minut po opublikowaniu tego komunikatu informację o tym, że to Kamiński został ułaskawiony, potwierdził prezydencki minister Andrzej Dera.




- Pan prezydent miał oczywiście prawo do zastosowania łaski w każdym etapie postępowania. To wynika z doktryny, nigdy nie było kwestionowane. W odczuciu pana prezydenta cała sprawa miała wymiar polityczny - mówił Dera.

Dera: Prezydent uznał, że należy sprawę przeciąć

Tłumaczył również, dlaczego prezydent uważa sprawę za "polityczną".

- Przypomnę pewien kalendarz zdarzeń. 25 sierpnia 2009 roku ówczesny szef prokuratury Edward Zalewski spotyka się z prowadzącym śledztwo. To spotkanie odbywa się 13 dni po przekazaniu informacji o aferze gruntowej Donaldowi Tuskowi. Już 9 września tego roku prokurator zdecydował się na postawienie zarzutów Mariuszowi Kamińskiemu i jego współpracownikom - tłumaczy Dera.
Pozostało 83% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej