W piątek Sejm VIII kadencji, w którym PiS ma samodzielną większość, zaczął pracę. Powołano komisję nadzwyczajną, która miała zmienić regulamin Sejmu i dostosować sejmowe komisje do nowych ministerstw, które zostaną powołane w rządzie. Nieoczekiwanie dla opozycji zmiany dotyczyły też komisji ds. służb specjalnych. Posłowie PiS zaproponowali, by zmniejszyć liczbę posłów w komisji z dziewięciu do siedmiu, a także znieść zasadę rotacyjnego 6-miesięcznego przewodniczenia komisji przez rządzących i opozycję.

Zaproponowali jednego przewodniczącego na cztery lata, wybieranego przez większość, a tę ma PiS.

Posłowie PO podkreślali, że rotacyjne przewodnictwo w speckomisji to mechanizm zabezpieczający, a jego zniesienie będzie "bardzo poważnym naruszeniem tradycji sejmowej".

- Chciałem pogratulować, bo widzę, że PiS-owski pakiet demokratyczny już działa. Rozumiem, że pan Kamiński się boi, żeby nie trafić tam, gdzie ma tracić, ale i tak trafi - mówił na posiedzeniu komisji poseł PO Stefan Niesiołowski, nawiązując do Mariusza Kamińskiego, byłego szefa CBA, który w rządzie Beaty Szydło ma nadzorować służby specjalne. Poseł PiS został skazany nieprawomocnym wyrokiem na 3 lata pozbawienia wolności za nadużywanie władzy, gdy kierował biurem. Przeciwko zmianom w komisji ds. służb były także Nowoczesna, PSL i Kukiz'15.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej