Czesław Kiszczak był komunistą od wczesnej młodości: wstąpił do PPR w 1945 r. jako dwudziestolatek. Po skończeniu szkoły partyjnej trafił najpierw do wojska, a potem do kontrwywiadu wojskowego. Zarzucano mu, że w czasie stalinowskich czystek w wojsku w latach 50. wskazywał "nieprawomyślnych" oficerów.

W latach 60. i 70. piął się po szczeblach kariery wojskowo-wywiadowczej. W 1972 r. został szefem wywiadu wojskowego. W 1978 r. był zastępcą szefa Sztabu Generalnego, w 1979 r. - Wojskowej Służby Wewnętrznej.

Przyspieszenie kariery zawdzięczał gen. Wojciechowi Jaruzelskiemu, z którym przyjaźnił się do końca życia i wobec którego był bezwzględnie lojalny. "On mówi do mnie na ty, ja do niego nadal Panie generale albo obywatelu generale" - opowiadał w wywiadzie dla "Dziennika Gazety Prawnej" w 2009 r. W latach 70. Kiszczak i Jaruzelski spędzali z rodzinami wczasy (był jeszcze wtedy, jak mówił, "mało znanym pułkownikiem").

Nadzorca represji
Pozostało 91% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej