Drastyczny wpis o czterogodzinnej awanturze, która miała mieć miejsce 2 września, bloger Kamil Bulonis - na co dzień pilot wycieczek religijnych i podróżnik - opublikował 4 września na swym profilu na Facebooku.

Lawina rusza. Sensacyjny artykulik udostępnia blisko 30 tys. osób. Tekst rozchodzi się po świecie. O zamieszkach wywołanych przez "ogromne zastępy imigrantów" rozpisują się prawicowi blogerzy i dziennikarze z Norwegii, Kanady, Węgier, Szwecji, Francji, USA. Wpis Bulonisa przetłumaczono na kilkanaście języków.

Na potwierdzenie incydentu nie ma jednak żadnych dowodów, zdjęć ani relacji świadków w mediach społecznościowych. Ani śladu w mediach Włoch i Austrii.

Kałem w autokar...

Prawicowe portale Niezalezna.pl, Fronda.pl i wPolityce już w sobotę 5 września publikują wpis blogera. Bez weryfikowania. A że ze zdjęciami kłopot, więc podłączają z sieci niewyraźne fotki wygrażających pięściami mężczyzn demolujących jakieś ogrodzenie.
Pozostało 90% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej