Chodzi o opisany wielokrotnie w mediach ( w "Dużym Formacie" z 26 czerwca) wyrok Sądu Rejonowego w Elblągu. Skazał on na kary więzienia w zawieszeniu dwóch mężczyzn za gwałt podczas wyjazdu szkoleniowego w Kaliningradzie. Mężczyźni byli ratownikami medycznymi ze szpitala w Elblągu, a ich ofiara - tłumaczką wynajętą przez ten szpital.

Będzie to proces precedensowy. - Mnie nie chodzi o krytykę wyroku sądu, tylko o zrozumienie prawniczego rozumowania - mówi prof. Łętowska. - Co chwila jest jakiś bulwersujący wyrok czy decyzja sądu - ostatnio w sprawie odebrania dzieci państwu Bałutom przez sąd w Nisku. Ludzie się oburzają, a sąd zasłania się tajemnicą. Ja to rozumiem i nie chcę naruszać prywatności. Ale wyrok powinno się rozumieć, inaczej cierpi autorytet sądu.

Prof. Łętowska napisała do prezesa Sądu Rejonowego w Elblągu. Powołując się na ustawę o dostępie do informacji publicznej, poprosiła o udostępnienie uzasadnienia wyroku, które potrzebne jest jej do przygotowywanego właśnie na konferencję naukową referatu o rozumowaniu prawniczym. - Ja się zajmuję od lat tym, jak wyroki sądów trafiają do ludzi, czyli funkcją perswazyjną wyroku. W tym zakresie m.in. szkolę sędziów - mówi.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej