Kiedy 6 sierpnia Andrzej Duda składał przysięgę, można było odnieść wrażenie, że dla części społeczeństwa kandydat PiS nie został tylko nową głową państwa. Przed Zamkiem Królewskim w Warszawie jego zwolennicy rozłożyli transparent z napisem "Habemus Presidentem".

- Wrażenie jest takie jak przy wizytach Jana Pawła II - przekonywała posłanka PiS Krystyna Pawłowicz.

Już dzień wcześniej Tomasz Terlikowski zwracał uwagę, że dzień wyboru Dudy na prezydenta to uroczystość Zesłania Ducha Świętego, zaś dzień jego zaprzysiężenia - Święto Przemienienia Pańskiego. Starający się o względy PiS Jacek Kurski wyliczył nawet, że "prezydentura wraca w godne ręce dokładnie 1944 dni po śmierci Lecha Kaczyńskiego".

Wybór nowego prezydenta sprawił, że niektórzy swoje emocje zdecydowali się wyśpiewywać.

"Młody elekt, co nazwisko piękne jego, jego brzmi..."

"W swoim orędziu do wszystkich Polaków Andrzej Duda mówił jasno, przejrzyście, mądrze, mówił z serca, mówił logicznie. Każde słowo jego było potęgą, dodawało sił. Jest w całokształcie osobowością dla Narodu. Jak w mojej piosence" - obwieściła tego dnia Władysława Bąk, osoba, która dla nowego prezydenta ułożyła bodaj najwięcej piosenek. Sama mówi o sobie po prostu "twórca, artystka". Jest spontaniczna, w internecie zamieszcza piosenki, które "przed chwileczką ułożyła".
Pozostało 87% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej