Informację potwierdzi stanowy wydział zdrowia publicznego. Zarażone dziecko wraca do zdrowia, żaden z pozostałych uczestników kempingu nie ma objawów choroby.

Na początku przypomina grypę

Miejscowe władze podjęły już kroki ostrzegające innych odwiedzających park. Odradzają karmienia wiewiórek i innych gryzoni, które mogą przenosić bakcyla. Zabraniają dotykać martwych zwierząt. Doradzają, by nosić długie spodnie, najlepiej włożone do skarpetek albo butów, żeby stworzyć barierę dla pcheł, a także używać repelentów przeciwko owadom.

Dżuma to choroba bakteryjna roznoszona przez pchły dzikich gryzoni, jak choćby świstaki. W XIV w. epidemia dżumy zabiła dziesiątki milionów Europejczyków, jednak dziś rzadko występuje u ludzi. Jest uleczalna, choć groźna. Jej początkowe objawy przypominają grypę - chory ma wysoką gorączkę, dreszcze i mdłości. Jej płucna forma, która przenosi się drogą kropelkową, nieleczona zabija w kilka dni.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej