Przeprosiny to skutek przegranego przez Kamińskiego procesu cywilnego, który wytoczył mu Drzewiecki. Wiceprezes na własny koszt ma wykupić ogłoszenie przed "Faktami" w TVN i po "Wiadomościach" w TVP 1. Kamiński ma przeprosić za naruszenie dobrego imienia i godności ministra sportu w rządzie PO i byłego skarbnika tej partii.

Sąd nakazał też Kamińskiemu zamieścić całostronicowe przeprosiny w "Uważam Rze", któremu w 2011 r. udzielił wywiadu, za który miał proces.

Kamiński mówił wtedy o zeznaniach świadka koronnego "Brody". Miało z nich wynikać, że Drzewiecki, miał kontakty z mafią pruszkowską i pośredniczył w legalizowaniu pieniędzy mafii, które m.in. wpłacono na PO.

- Śledztwo nie potwierdziło, że Drzewiecki prał brudne pieniądze - zeznała na procesie zastępca prokuratora generalnego Marzena Kowalska. Sam Drzewiecki zarzucał Kamińskiemu "cyniczną grę polityczną". "Brody" nie znał, choć przyznał, że pojawiał się on w jego restauracji w latach 90. (nie było wtedy PO). Miał się podawać za oficera UOP.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej