M. za obciążające innych zeznania dostał status tzw. małego świadka koronnego. W wysłanym w tym tygodniu przeciwko niemu akcie oskarżenia jest informacja, że chce dobrowolnie poddać się karze więzienia w zawieszeniu. Stołeczna prokuratura postawiła mu 13 zarzutów. Najważniejsze dotyczą łapownictwa biernego.

Akt oskarżenia szczegółowo opisuje, jak doszło do łapówkarstwa w kontaktach na styku biznes - administracja rządowa przy największych przetargach informatycznych.

Śledztwo wszczęto w połowie 2011 r. dzięki podsłuchom CBA. Mechanizm afery opisujemy na podstawie aktu oskarżenia.

Kim jest 43-letni Andrzej M.?

- Był ulubieńcem komendantów głównych policji i byłej minister rozwoju regionalnego Elżbiety Bieńkowskiej, bo sprawnie wydawał fundusze unijne. W policji uważano go za złote dziecko informatyki - opowiada "Wyborczej" prokurator Andrzej Michalski z prokuratury apelacyjnej, który zajmuje się infoaferą.
Pozostało 90% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej