Tadeusz Jędrzejczyk podkreśla, że wiceprezes ds. finansowych Julita Jaśkiewicz sama złożyła dymisję na ręce ministra zdrowia i do czasu jej przyjęcia pełni jeszcze swoje obowiązki. - Nie składałem też wniosków o dymisję pozostałych wiceprezesów - podkreśla w rozmowie z "Wyborczą". Jednocześnie przyznał, że z wiceprezesem ds. medycznych Krzysztofem Tuczapskim oraz wiceprezesem ds. służb mundurowych Zbigniewem Teterem "nie ma kontaktu".

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że relacje między prezesem Jędrzejczykiem a jego zastępcami od dawna nie układały się dobrze. Konflikt narastał, ale póki ministrem zdrowia był Bartosz Arłukowicz, Jędrzejczyk miał związane ręce, zwłaszcza jeśli chodzi o Jaśkiewicz, która tak jak Arłukowicz pochodzi ze Szczecina. Po dymisji ministra Jędrzejczyk może sobie pozwolić na więcej swobody w doborze współpracowników. Z tego powodu jedną z pierwszych jego decyzji było zwolnienie narzuconej mu przez Arłukowicza rzeczniczki Agnieszki Gołąbek.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej