"Kiedyś jedna z najpopularniejszych piosenkarek na polskiej estradzie, dziś zapomniana gwiazda. Urszula Sipińska, która na własne życzenie wycofała się z show-biznesu i nie odcina kuponów od dawnej sławy, teraz ledwo wiąże koniec z końcem. 68-letnia dziś piosenkarka dostaje co miesiąc emeryturę w wysokości około 1100 złotych" - napisał "Fakt".

Dodał również, że "artystka choruje na cukrzycę i właśnie na leki przeznacza większość swojej niskiej emerytury."

Tabloid twierdzi, że takie informacje uzyskał od tajemniczego informatora - anonimowego "współpracownika Sipińskiej", który miał powiedzieć "Faktowi": - Ledwo wiąże koniec z końcem, zwłaszcza że nie ma oszczędności.

Zaraz za "Faktem" te wstrząsające doniesienia podchwyciły serwisy plotkarskie, a także Onet, największy polski portal. "Sipińska żyje w biedzie" - grzmią nagłówki.

"Fakt" chce, by resort kultury pomógł artystce. "Kto ich o to prosił?!"
Pozostało 86% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej