Inicjatywie 18 posłów przewodzi Patryk Jaki (z klubu Zjednoczonej Prawicy, poprzednio w PiS). Chcą nowelizacji ustawy, dzięki której "lekarz prowadzący pacjenta nieuzależnionego cierpiącego na stwardnienie rozsiane, padaczkę, miażdżycę czy AIDS, a także w terapii paliatywnej" mógłby "zapisywać na receptę lub odpowiednie zaświadczenie substancje zawierające olej konopny (RSO)".

- Nie rozumiem, czemu państwo zabrania leczenia np. dzieci cierpiących na padaczkę - mówi mi poseł Jaki. - Jestem zwolennikiem twardej polityki antynarkotykowej, ale politycy mają służyć ludziom. Powinniśmy robić wszystko, by nie cierpieli.

Poseł odwołuje się do przykładu Doroty Gudaniec, mamy sześcioletniego Maksa chorego na lekooporną padaczkę, którego słynny już dr Marek Bachański leczy z doskonałym skutkiem konopiami.

- Dobry krok! - komentuje Agnieszka Sieniawska z Polskiej Sieci Polityki Narkotykowej. I dodaje, że legalizacja nie powinna dotyczyć jedynie produkowanego z konopi oleju RSO, który zawiera wysokie stężenie substancji psychoaktywnej (THC) i nigdzie poza Kanadą nie jest legalny.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej