Podczas krótkiego wystąpienia we Wrocławiu prezydent po raz pierwszy publicznie odniósł się do wycieku akt ze śledztwa w sprawie afery taśmowej.

- Obywatele mają prawo czuć się zaniepokojeni nie tylko sprawą taśm, ale także skutkami tej afery - przyznał. Ale od razu dodał: - Zaniepokojenie obywateli to rzecz naturalna, ale zachowanie polityków powinno uspokajać, a nie podnosić falę niepokoju obywatelskiego.

Bronisław Komorowski stwierdził, że "prawem opozycji jest domaganie się dymisji premiera i przyspieszenia wyborów, tak jak prawem koalicji rządzącej jest dokonywanie zmian w rządzie". - Prezydent powinien jednak działać stabilizująco - podkreślił. Właśnie dlatego zaprosił na poniedziałek premier Ewę Kopacz oraz wicepremiera Janusza Piechocińskiego. Jak wyjaśnił, by "dowiedzieć się, czy koalicja jest stabilna".

Prezydent odniósł się również do najbliższych wyborów. - Zamierzam skorzystać z moich uprawnień i wyznaczę termin wyborów parlamentarnych. W zgodzie z konstytucją i ustawami, szczególnie kodeksem wyborczym - oznajmił.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej