Ustawa napisana była przez sędziów Trybunału Konstytucyjnego, a do parlamentu wysłał ją prezydent Bronisław Komorowski. Podstawowym celem było przyspieszenie rozpatrywania spraw - dziś średnio sprawa czeka 18 miesięcy.

W tym celu wprowadzono rozwiązanie, że o tym, czy sprawa będzie rozpoznawana na publicznej rozprawie, zdecyduje skład sądzący sprawę. Dziś może tak zdecydować tylko w przypadku skargi konstytucyjnej i tylko wtedy, jeśli stanowiska stron są zgodne. Teraz znika nawet warunek zgodności stanowisk. Rządząca koalicja odrzuciła poprawkę PiS, która stawiała taki warunek.

Rozprawa niejawna regułą

Tak więc regułą stanie się rozprawa niejawna, a publiczne rozpatrywanie sprawy - wyjątkiem. To znaczy, że tylko z rzadka będziemy świadkami wymiany argumentów przed Trybunałem. Strony zajmą stanowiska na piśmie i nie będą ze sobą polemizować. W takim postępowaniu nie będzie też możliwości, by podczas rozprawy strona zmodyfikowała swoje stanowisko.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej