Również 4,4 proc. uzyskane przez Korwina jego zwolennicy uznali za wielki sukces, łącząc go od razu z dobrym rezultatem Pawła Kukiza.

- Nie daliśmy się zmiażdżyć. My i Kukiz stanowimy o sile ruchu protestu. Będziemy teraz musieli z Kukizem zastanowić się, co robić. Na jesieni ludzie będą chcieli zmiany reżimu. Dla nas to wstęp do wyborów parlamentarnych - mówił Korwin-Mikke.

Nie powiedział wprost, kogo poprze w drugiej turze, ale "razem z Kukizem z tym wynikiem możemy być językiem u wagi.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej