Sprawdziliśmy 14 publicystycznych programów radia i telewizji. Liczyliśmy osoby, które wystąpiły w nich od kwietnia 2014 r. do marca 2015 r..

Masa ludzi - 644 osoby. W tym 126 kobiet, czyli 20 proc. - mniej więcej tyle wychodzi w badaniach polskich i światowych mediów, także w naszych poprzednich monitoringach z cyklu "Media bez kobiet".

Ale nie taka jest prawda ekranu (i mikrofonu). Osoby zapraszane występowały średnio aż po siedem razy, ale panowie częściej. Tak często, że liczba wizyt męskich wyniosła 3206, a kobiecych 493, co daje już tylko 13 proc. Taka jest prawdziwa obecność kobiet w programach komentujących wydarzenia.

Na każdy kobiecy głos słyszymy siedem męskich.

A może działała kobieca solidarność? Nawet jeśli, to minimalnie. W programach prowadzonych przez kobiety liczba pań rosła do 16 proc.

Skazani na politykę

Kim są ci ludzie, których mamy słuchać, poza tym, że są mężczyznami? Czy wielu jest wśród nich ekspertów? Intelektualistów? Pisarzy, może pisarek? Profesorów? Nic z tych rzeczy. Do porannych programów codziennych - najważniejszych dla każdej stacji - zapraszani są właściwie tylko politycy.
Pozostało 81% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej