- To idealny moment na analizę różnego rodzaju źródeł. Ćwiczenie krytycznego myślenia, analitycznego podejścia do dyskursu publicznego i odróżniania faktów od opinii - mówi dr Sławomir Drelich, nauczyciel w I LO w Inowrocławiu. Z uczniami na wiedzy o społeczeństwie często rozmawia o katastrofie, nie tylko przy okazji 10 kwietnia.

- Analizujemy wnioski z raportu Laska, porównywaliśmy je z raportami oraz białymi księgami Macierewicza. Przy okazji mówimy o relacjach polsko-rosyjskich - tłumaczy. - Młodzi wskazują hipotezy i budują argumentacje. Można tak uzyskać cenne oceny dyskursu publicznego, ale trzeba być otwartym. Znam nauczycieli, którzy w życiu by sobie nie pozwolili na takie dyskusje na lekcjach.

A w podręcznikach niewiele

Szkolne podręczniki raczej ich do tego nie zachęcają. Choć przejrzałyśmy ich wiele, informacje o katastrofie smoleńskiej udało nam się znaleźć jedynie w tych do wiedzy o społeczeństwie wydawnictwa Operon. W książce dla licealistów z serii "Odkrywamy na nowo" czytamy: "10 kwietnia 2010 roku pod Smoleńskiem miała miejsce katastrofa smoleńska z Prezydentem RP i wieloma osobistościami polskiego życia politycznego. Celem wizyty delegacji polskiej był udział w obchodach 70. rocznicy zbrodni katyńskiej dokonanej na polskich jeńcach wojennych w 1940 roku".
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej