Państwowa Komisja Wyborcza zarejestrowała 11 kandydatów na urząd prezydenta. Z jakim przekazem chcą trafić do wyborców w swoich spotach reklamowych? Merytorycznych treści znajdujemy w nich mało, za to sporo jest patetycznych wezwań, przytyków, ataków personalnych i powtarzanych w kółko banałów.

Ogórek wykłada o wetowaniu

Kandydatka SLD Magdalena Ogórek stawia w swoim spocie pytanie fundamentalne: "Po co nam prezydent?". Za jej plecami flaga Polski i pokaźna biblioteczka. Nic dziwnego, w końcu kandydatka SLD żongluje artykułami konstytucji, przekonując, że tak naprawdę domeną głowy państwa nie jest ani prowadzenie polityki zagranicznej, ani realne zwierzchnictwo nad siłami zbrojnymi. Tym samym, jak podkreśla, jest kojarzona "z funkcjami, na które ma mały wpływ".

"Czy to wszystko oznacza, że prezydent jest nam niepotrzebny? Otóż jest nam wręcz niezbędny w celu ochrony obywateli przed tworzeniem złego prawa przez rząd i parlament" - mówi Ogórek. Już podczas pierwszych wystąpień kandydatka SLD postulowała konieczność napisania prawa od nowa, teraz podkreśla, że prezydent musi wetować złe ustawy.
Pozostało 88% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej