Wniosek o dobrowolne poddanie się karze duchowny złożył w pierwszym dniu swojego procesu. Prokuratura i pełnomocnicy pokrzywdzonych chłopców mają czas na zajęcie stanowisk do kolejnej rozprawy, którą Sąd Rejonowy w Wołominie zaplanował na najbliższą środę. Z informacji "Wyborczej" wynika, że prokuratorzy prawdopodobnie zgodzą się na propozycję księdza lub zaproponują nieco wyższą karę, niż on sam proponuje.

Proces księdza Wojciecha G. ze względu na dobro chłopców toczy się za zamkniętymi drzwiami. Kara, którą proponuje dla siebie duchowny, nie jest niska. Za te czyny grozi do 12 lat więzienia, ale sąd ma prawo miarkować karę w granicach od 2 do 12 lat. Jednak w przypadku skazania za kilka czynów sąd mógłby wymierzyć karę łączną do 15 lat więzienia.

Wniosek o dobrowolne poddanie się karze wzmacnia to, że ksiądz proponuje swoim ofiarom zadośćuczynienie. Adwokat Marta Chmielewska, pełnomocniczka trzech pokrzywdzonych chłopców z Dominikany, uważa, że to nie jest zły pomysł, a zadośćuczynienie ofiarom jest jak najbardziej wskazane.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej