Proces to pokłosie homilii, którą abp Józef Michalik wygłosił jeszcze w 2013 r. we wrocławskiej katedrze. Ówczesny przewodniczący Episkopatu odniósł się wówczas do przypadków pedofilii, o jakich donosiły media. Szukając przyczyn "nadużyć dorosłych wobec dzieci", wskazał na pornografię, "brak miłości rozwodzących się rodziców" czy "promocję nowej ideologii gender".

Ale winą obarczył też "agresywne polskie feministki", które zdaniem duchownego "walczą z tradycyjnym modelem rodziny i wierności małżeńskiej".

- To one walczą o to, żeby w szkołach i przedszkolach wygaszać w dzieciach poczucie wstydu, a nawet o to, żeby mogły decydować o zmianie swojej płci - przekonywał.

"Poczułam się, jakby ktoś pchnął mnie nożem w plecy"

Nie były to pierwsze kontrowersyjne słowa abp. Michalika na temat pedofilii. Wcześniej zapytany o ten problem w Kościele powiedział dziennikarzom: - Często wyzwala się ta niewłaściwa postawa czy nadużycie, kiedy dziecko szuka miłości. Ono lgnie, ono szuka. I zagubi się samo, i jeszcze tego drugiego człowieka wciąga.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej