W szczycie afery podsłuchowej służby i policja inwigilowały byłych szefów ABW, SKW, BOR i ich zastępców oraz urzędującego szefa CBA. Prawdopodobnie nadużywając prawa. Z informacji "Wyborczej" wynika, że grupę, w której pracowali policjanci z Biura Spraw Wewnętrznych Komendy Głównej Policji oraz oficerowie Służby Kontrwywiadu Wojskowego, wydzielono latem 2014 r. z oficjalnie funkcjonującego pod kierunkiem ABW zespołu badającego tzw. aferę podsłuchową.

Grupa uciekała się do nadużyć znanych z czasów IV RP.
Pozostało 91% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej